Każdy Związek Zawodowy funkcjonujący w firmie ma prawo do własnej oceny kadry kierowniczej, szczególnie Zarządu. Ważne jest, aby ocena ta była merytoryczna, to jest taka, która opiera się na powszechnie uznanych za pożądane cechach charakteryzujących menagera, Dyrektora, Kierownika.

Cech tych jest dużo, na pewno można wymienić: fachowość, pracowitość, doświadczenie zawodowe, znajomość branży, itp.

Z punktu widzenia organizacji związkowych szczególnie istotna jest umiejętność Zarządu kształtowania prawidłowych relacji społecznych w firmie i utrzymanie dialogu społecznego na poziomie niezbędnym dla transparentności wszelkich zmian mających wpływ na poziom i warunki zatrudnienia.

Jeżeli do w/w cech dodać przywiązanie do firmy, szacunek dla jej tradycji i dokonań Załogi, wówczas Prezes, Dyrektor, Kierownik czy Mistrz ma szansę cieszyć się powszechnym autorytetem na swoim stanowisku.

Na autorytet czy powszechnie uznanie kompetencji pracuje się latami, a stracić uznanie można nawet pojedynczym głupim incydentem.

Co ciekawe, autorytety mają tę właściwość, że tworzą autorytety na niższych szczeblach zarządzania. To oznacza że jeżeli Prezes cieszy się powszechnym autorytetem, to są duże szanse na to, żeby podlegli mu Dyrektorzy również cieszyli się takim przywilejem. A po Dyrektorach Kierownicy, a po Kierownikach Mistrzowie.

Jeżeli pracownik ma przełożonego, którego uważa za autorytet, lepiej mu się pracuje. Atmosfera w brygadzie jest dobra, a konflikty międzyludzkie zdarzają się rzadko. Do pracy przychodzi się z ochotą.

A co jeśli  Prezes nie ma autorytetu? Wówczas musi go czymś zastąpić.

To coś nazywa się „zarządzaniem strachem” Jest to taki sposób „ sprawowania władzy” który polega na wymuszaniu swojej woli u podwładnych, pod rygorem natychmiastowej nieuniknionej kary. Nie jest ważne, czy polecenia są mądre, czy głupie. Nieistotna jest jakakolwiek dyskusja, wątpliwość, czy protesty. Ważne żeby wszyscy bezwzględnie wykonywali polecenia i ze strachu za dużo nie myśleli.

Oczywiście prawdopodobieństwo, że na niższych szczeblach zarządzania będą Dyrektorzy, Kierownicy, Mistrzowie cieszący się autorytetem jest znakomicie mniejsze. Stara kadra szybko się wykruszy, a zastąpi ją „dupowłaz pospolity”. Mierny, bierny, ale wierny. Najczęściej Prezes nie znajduje wewnątrz firmy od razu dostatecznej liczby kandydatów na „poddanych”. Słabe charaktery są co prawda wszędzie, ale w firmach z wieloletnią tradycją i skonsolidowana załoga jest ich za mało. Żeby stworzyć swój własny „dwór” Prezes pozyskuje odpowiednich kandydatów z zewnątrz, jednocześnie próbuje przekupić „wybrańców z pośród pracowników wewnątrz firmy. Pełnia szczęścia Prezesa następuje, gdy uda mu się kupić dla siebie którąś z funkcjonujących w firmie organizacji związkowych, które stają się „tubą Zarządu” i jego wiernym obrońcą.

Pracownik, który za przełożonego ma „dupowłaza pospolitego” nie pracuje wydajniej. Atmosfera w miejscu pracy jest nie najlepsza, a „człowiek człowiekowi wilkiem”.

Do pracy przychodzi się wyłącznie dlatego, że nie ma innej alternatywy.

Wszelkie podobieństwa do sytuacji w jakiejkolwiek ze Spółek, w którym działa nasz Związek Zawodowy są wyłącznie dziełem przypadku.