Funkcjonowanie każdego związku zawodowego, również naszego, opiera się o zasady, które zostały wypracowane w ciągu wielu lat funkcjonowania ruchu związkowego w naszym Kraju , ale i na całym „cywilizowanym” świecie. Zasady te wynikają przede wszystkim z podstawowej funkcji jakie realizują związki zawodowe. Jest to ochrona pracowników przed ewentualnymi, uznanymi powszechnie za naganne i szkodliwe, działaniami pracodawcy.

Jak pokazuje praktyka, pomimo coraz lepszych rozwiązań prawnych i instytucjonalnych, nadal zdarzają się pracodawcy nieodpowiedzialni, nierozumiejący swojej roli we współczesnym świecie dialogu społecznego. Pracodawcy ci traktujący partnera społecznego jedynie jako przeszkodę dla realizacji swoich egoistycznych celów, a czasem „prywaty”.

Będąc w uprzywilejowanej względem pracownika pozycji, stosują oni różne „wymyślne sztuczki”, które tak naprawdę mają na celu zrzucenie na barki załogi skutków swojego beznadziejnego zarządzania firmą.

Nasz Związek Zawodowy wystarczająco długo funkcjonuje i ma wystarczające doświadczenie, aby dostrzec różne cwane zabiegi i zachowania pracodawcy.

„Pracodawca cwaniaczek”, w celu osłabienia ewentualnego, słusznego oporu załogi, najczęściej dąży do jej skłócenia. Robi to między innymi w ten sposób, że dzieli załogę na lepszych i gorszych. Tworzy grupy zawodowe, które będą miały chwilowo lepiej niż inne. Na tych, których obejmie restrukturyzacja (zwolnienia) i tych, których (na razie) nie obejmie. Oczywiście wszystko to się dzieje pod hasłem „powody ekonomiczne”.

Do tego, z jednaj strony stosuje metodę zastraszania wszystkich, którzy choćby w najmniejszym stopniu spróbowaliby samodzielnie myśleć, z drugiej - po cichu - daje podwyżkę swoim wiernym poplecznikom (tu nie obowiązują „powody ekonomiczne”).

Podzielenie załogi może się „pracodawcy cwaniaczkowi” udać jedynie wtedy, kiedy działające w przedsiębiorstwie związki zawodowe (i ich członkowie) nie opierają swojego funkcjonowania na zasadzie solidaryzmu. To zasada uniwersalna i powinna być podstawowa dla wszystkich związków zawodowych (a czy jest ?).

Zasada ta oznacza, że my pracownicy nie damy się podzielić. Jeżeli dzieje się krzywda jednemu pracownikowi, to pozostali stają za nim murem. Jeżeli dzieje się krzywda jednej grupie pracowniczej, to pozostałe stają za nią murem. Nikt nie jest obojętny wobec krzywdy drugiego.

Zasada solidaryzmu jest ważna nie tylko dlatego, że ma głębokie uzasadnienie czysto ludzkie, ale również dlatego, że jeżeli nie będzie stosowana to „dzisiaj ty, a jutro ja”.

Jeżeli damy się podzielić, to „pracodawca cwaniaczek” systematycznie, po kolei, zrobi z nas wszystkich bezwolnych wykonawców swoich nawet najgłupszych pomysłów, aż do szybkiego końca funkcjonowania firmy.

Wtedy, czy ktoś chce stosować zasadę solidaryzmu, czy nie, solidarnie ze wszystkimi będzie zmuszony poszukać innej pracy.